
|
|
Wywiad
1. Grupa UNDERDOGS nie należy jeszcze do najbardziej
znanych kapel w Polsce. Czy
w zwiazku z tym możesz na poczatku opowiedziec
cos o waszej muzyce i o
ludziach ja tworzacych?
JISM: W zespole jest nas pięciu: Wołek (bas), Marek
Rynkiewicz (gitara), Marek Antoniusz Kiełbusiewicz
(bębny), DJ Shwanz (adaptery, sampler) i Jism (głosy).
Co prawda, zajmujemy się muzyka
już od pewnego czasu i można powiedzieć, że odgrywa
ona bardzo ważna rolę w naszym życiu, jednak jako
zespół działamy dopiero ponad rok.
Jesli chodzi ci o zdefiniowanie stylu, jaki gramy,
to możemy posłużyć się kilkoma znanymi okresleniami,
takimi jak rapcore, czy nu-metal.
Dla nas nie jest to ważne, choć oczywiscie rozumiemy,
że ludzie, którzy nas słuchaja, próbuja wsadzić
nas do jakiejs szufladki. To normalne.
Z drugiej strony, nie tworzymy według jakiegos
z góry ustalonego schematu. Zreszta to byłoby chyba
nudne, a to ostatnie, co chcielibysmy usłyszeć
o naszej muzyce.
2. Pacyfisci, ekolodzy, anarchisci... czy identyfikujecie
się z któras z tych
ideologii ? Co chcecie przekazać wasza muzyka?
JISM: Poza małymi wyjatkami, nie przepadam za łaczeniem
muzyki z ideologia. Muzyka to wartosć uniwersalna,
ponad pewnymi podziałami, niezależna od pogladów
politycznych, społecznych, czy religijnych.
Czasem bywa bowiem tak, że z powodu dorabianej
ideologii, muzyka robi się sztuczna i schodzi na
drugi plan. Jeszcze gorsze jest robienie
wody z mózgu odbiorcom takiego zestawu. Z drugiej
strony, jesli jest tak, że gniew, czy sprzeciw
wobec czegos wyrażony w piosence niesie
ze soba pewien ładunek energii, to można uznać
to za cos pozytywnego. Lepiej bowiem toczyć swoje
wojny przy pomocy melodii i słowa, niż
przy pomocy prochu i nabojów. Jesli pytasz o
pacyfistów, to odpowiem, że jesli oni opowiadaja
się za pokojem na swiecie, to pod tym względem
ich popieramy. Ekolodzy? Jesli chodzi im o to,
żeby Ziemia była czysta, to jestesmy jak najbardziej
„za”. A co do anarchistów - jesli walcza
o ludzka godnosć, a także sprzeciwiaja się pewnym
pseudowartosciom naszej cywilizacji, to w tym wypadku
my również się z nimi zgadzamy.
To jednak wszystko nasze prywatne poglady, które
tylko w pewnym stopniu znajduja odbicie w muzyce,
która tworzymy. Nie łaczymy naszej muzyki
z żadna konkretna ideologia. To byłoby zbyt duże
uproszczenie.
3. Mimo że, jestescie młoda kapela, macie na swoim koncie
kilka sukcesów. Między
innymi zajęliscie wysokie miejsce w finale drugiej
edycji Bislisty. Jak
wspominasz współpracę z BIS Polskim Radiem?
JISM: Bardzo miło. To było dla nas ciekawe doswiadczenie.
Wystapilismy w kilku programach, nasza muzyka
była prezentowana na antenie tej stacji, gralismy
również jeden koncert organizowany przez
„Biskę”. Tamta „Biskę” będziemy wspominać bardzo
miło.
4. Myslisz że, teraz gdy Bislista istnieje tylko jako projekt
internetowy jest
sens w niej uczestniczyć? Jak oceniasz zmiany jakie
zaszły w „BISce” odkad jej szefem został pan Jacek
Sobala?
JISM: Bislista jako projekt internetowy to poroniony
pomysł, biorac pod uwagę, jak funkcjonowała ona
w normalnej ramówce radia. To była swietna szansa
na promocję dla zespołów, które nie
maja w kieszeni kontraktu płytowego, a moga pochwalić
się całkiem ciekawa twórczoscia. W Bisliscie było
naprawdę wiele dobrych zespołów
i myslę, że sporo ludzi poznało je własnie dzięki
tej audycji. Teraz lista działa w internecie i
jest tak nijaka jak obecna Biska, zreszta
wyraĽnie obrazuje to spadek zainteresowania tym
projektem. Co do Jacka Sobali, to mogę powiedzieć
rzecz, z która zgodzi się większosć byłych
słuchaczy „Biski” – przed jego rzadami to była
całkiem fajna stacja. Sam nigdy nie słuchałem radia
zbyt często, ale BIS było jednym z niewielu,
które mnie nie drażniły. Swoja droga, z tym Sobala
dziwna sprawa była od samego poczatku. Wiedziałem
co się swięci już, gdy stwierdził,
że zrobi z „Biski” najbardziej rozkołysane, czy
rozbujane radio w Polsce. Do tego żadnej ciężkiej
muzyki, utwory musza mieć wyraznie
zarysowana linię melodyczna – to jakis obłęd.
Jesli były to metody wychowawcze, to trochę w stylu
naszego ministra od amnestii maturalnej.
Od jakiegos czasu w naszym kraju rzadza idioci,
a za nimi ciagnie się orszak wiernych giermków,
których trzeba obsadzić na różnych posadach.
Jeszcze trochę poogladamy ich wszystkich w akcji.
Niestety...
5. Kiedy możemy się spodziewać waszej płyty? Zamierzacie
się zwiazać z jakas
wytwórnia czy wydacie ja za własne pieniadze?
JISM: Płyta cały czas powstaje i czeka nas jeszcze
sporo pracy nad nia. Piszemy i nagrywamy nowe utwory,
poprawiamy poprzednie – trochę
to wszystko trwa. Ludzie pisza do nas i prosza,
więc w drodze wyjatku wysyłamy demówkę ze starszym
materiałem. I teraz niespodzianka: najwięcej
listów dostajemy z... Japonii! Wysłalismy tam już
kilkadziesiat płyt, których de facto jeszcze nie
ma ;) Słyszelismy, że Japończycy pytaja
w sklepach o nasz album. Dobre. A wytwórnia? Szukamy.
W Polsce i zagranica. Jesli nie znajdziemy, pomyslimy
o wydaniu płyty własnym sumptem.
6. Jak będzie wygladała jej promocja? Planujecie
jakas trasę koncertowa? Może
teledysk?
JISM: Teledysk jest już prawie gotowy. W styczniu
nakręcilismy klip do utworu „Clench”. Mamy nadzieję,
że niebawem będzie można zobaczyć go w telewizji
i internecie. Jego reżyserem jest znany
z TVN Radosław Dunaszewski. Na razie możemy zdradzić,
że teledysk jest czarno-biały i będzie zawierał
elementy fabularne. Co do trasy,
to jak najbardziej, zreszta mamy już sporo zaproszeń
z różnych miejsc w Polsce. Na razie jednak koncentrujemy
się na płycie. Na koncerty
też przyjdzie czas.
Dziękuje za wywiad. Trzymam za was kciuki i mam nadzieje że, będzie
o was
jeszcze głosno.
|